Logo rajdu

     RAJD MILLE MIGLIA - legenda, tradycja i zabytkowe auta

Trasa rajdu       Legendarny rajd samochodowy MILLE MIGLIA po raz pierwszy został rozegrany w 1927 roku. Zbliżony był do innych pionierskich długodystansowych zawodów samochodowych w tamtych czasach jak 24-godzinny wyścig Le Mans (po raz pierwszy zorganizowany w 1923 roku), lub od 1924 roku rozgrywany całodobowy wyścig "24 h Spa" w Belgii czy zawody na torze Monza.
      Inicjatorami rajdu MILLE MIGLIA byli działacze Automobilklubu w Brescii, a trasa o długości około 1000 mil (1600 km) przebiegała drogami publicznymi otwartymi dla ruchu w stronę zgodną z kierunkiem jazdy zawodników.
      Po kilku latach i drobnych zmianach trasy, pozostał jednak podobny dystans i ogromna różnorodność dróg: długie odcinki proste głównych arterii komunikacyjnych na przemian z odcinkami drugorzędnymi dróg o gorszej nawierzchni, bardzo trudnymi fragmentami krętych dróg górskich wspinających się na przełęcze, a następnie prowadzących w dół, na niziny (Apeniny Toskańskie między Bolonią a Florencją, góry Abruzji między Rzymem a Pescarą), przejazdy przez miasteczka i duże miasta.
      Start i meta były zawsze w Brescii, a większe miasta to: Ferrara, Perugia, Rzym, Siena, Bolonia, Parma, Cremona.
      "Prawdziwy" rajd rozgrywano 24 razy do roku 1957, a zwycięzcami byli legendarni przedwojenni kierowcy: Campari, Nuvolari, Caracciola - a po II Wojnie: Binodetti, Moss, Castelotti. W rajdzie startowała cała światowa elita kierowców, a wśród nich: Fiango, Farina, Chiron.
      Na tym rajdzie swoje pierwsze kroki jako konstruktor i menadżer stawiał Enzo Ferrari, a zwyciężały najwspanialsze sportowe auta tamtej epoki: OM, Alfa-Romeo, BMW, Ferrari, Lancia, Mercedes.
      Niestety, tragiczny przebieg rajdu w 1957 roku był powodem zakończenia tych wyścigów, ale legenda imprezy pozostała.


      Od 1977 roku (z niewielkimi przerwami) na tej samej trasie rozgrywany jest rajd zabytkowych samochodów sportowych, które pochodzą z tamtych lat i mogły uczestniczyć, a bardzo często te egzemplarze naprawdę startowały w legendarnym wyścigu MILLE MIGLIA.
      Rajd gromadzi jak dawniej światową elitę kierowców-kolekcjonerów, którzy oprócz umiejętności rajdowych muszą mieć teraz bardzo grube portfele. Zabytkowe, sportowe samochody doprowadzone są bowiem do świetności i takiego stanu technicznego jak w roku ich produkcji. Nawiązując teraz prawdziwą, rajdową walkę, narażają się na liczne usterki, których usunięcie jest również bardzo kosztowne.
      Mimo że wpisowe na ten rajd wynosi "tylko" około 10.000 $, a jeszcze uczestnicy na pamiątkę dostają od jednego ze sponsorów (firmy Chopard) luksusowe zegarki za ok. 4.000 $, to na posiadanie starego sportowego auta najwyższej klasy i udział w rajdzie mogą sobie pozwolić jedynie (dolarowi) multimilionerzy.


      Jednak każdego roku uczestników nie brakuje, a w jubileuszowej, 20-tej edycji rozegranej w dniach 2-5 maja 2002 roku, wystartowały 372 załogi z 26 krajów dosiadając 54 różne marki zabytkowych wyścigowych samochodów.
      Niestety, nie było tym razem żadnej załogi z Polski, choć kilka lat temu w imprezie wystartował klubowy kolega - Jan Peda na samochodzie Austro-Daimler z 1931 roku.
      Jak dawniej, od 1977 roku zwyciężają w rajdzie najlepsze sportowe konstrukcje: Alfa-Romeo 1927 roku, Osca MT-4 z 1956, Stanguelleni 1100-S z 1947, Mercedes SSK z 1929, Maserati 200-SI z 1957, FIAT 1100 S-MM z 1948, Mercedes 300-SL z 1955, Cisitalia 202-SC z 1948, Renault 750-Sport z 1954, BMW-507 z 1957, Lancia Aurelia B020 z 1957, Abarth 750 Zagato z 1957, BMW 328-MM z 1937, Ferrari 350 MM z 1953, Healey Silverstone z 1950 roku.

To BMW-328 specjalnie przygotowane przez fabrykę brało udział w rajdzie Mille Miglia w 1940 roku. Teraz należy do Jima Profita z Kalifornii - największego speca od BMW w USA ALFA-ROMEO z 1933/34 roku - własność Wiliama H. Binnie z USA

      W tym roku najwięcej załóg (42 zespoły) startowały na samochodach Alfa Romeo, po 38 na Ferrari i Mercedesach, a po 24 na Fiatach i Lanciach. Na zabytkowych Porsche było 21 załóg, na BMW - 18, na Bugatti, Maserati i Aston-Martinach - po 16.
      W 2002 roku najwięcej zawodników było oczywiście z Włoch (140 załóg), z Niemiec - 80, z USA - 35, z Japonii - 21, z Wielkiej Brytanii i Szwajcarii - po 19, z Holandii - 15, z Argentyny - 13.
      Po jednej załodze startowali kolekcjonerzy z Kanady, Kolumbii, Hiszpanii, Gibraltaru, Hong-Kongu, Malezji, Namibii, Nigerii, Peru, Szkocji, Południowej Afryki i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.


'Zaprzyjaźniony' z Polską William H. Binnie z USA na swoim ALFA-ROMEO 'Monza' z 1933/34 roku, wartym dziś 1,5 mln funtów

      Rajd MILLE-MIGLIA jest bowiem obok najsłynniejszego rajdu z Londynu do Brighton najbardziej elitarnym, międzynarodowym spotkaniem miłośników zabytkowej motoryzacji na świecie. O ile jednak w Londynie na starcie mogą stanąć nieliczne zachowane pojazdy wyprodukowane przed 31 grudnia 1904 roku, to w Bresci są to pojazdy z ambicjami sportowymi i wcale nie tak stare.
      Jednak wartość, unikalność i stan techniczny tych pojazdów przyprawiają o zawrót głowy, bo niektóre z nich po prostu nie maja ceny katalogowej.
      Dla przykładu - "zaprzyjaźniona" załoga z USA p. Williama H. Binnie wystartowała na samochodzie Alfa Romeo Monza z przełomu lat 1933/34. Tych samochodów z 6-cylindrowym silnikiem o pojemności 2,5 litra i z kompresorem wytworzono zaledwie 9 sztuk, a w brytyjskich katalogach ich wartość jest teraz szacowana powyżej 1,5 mln funtów. Samochody te były przygotowane dla zespołu Alfa Romeo w 1933 roku, największego prywatnego zespołu wyścigowego w Europie, którym kierował Enzo Ferrari. To wtedy powstał słynny znak "skaczącego konia z Ravenny" - dziś znany jako emblemat samochodów Ferrari.
      Natomiast p. William H. Binnie dlatego jest "zaprzyjaźniony" z Polską, gdyż inny jego zabytkowy i wyścigowy samochód: BMW-328 z 1937 roku dzięki kompromitującym działaniom polskich urzędów (celnikom, Generalnemu Inspektorowi Celnemu, prokuratorom kilku instancji) spędził w polskim areszcie 2 lata i 3 miesiące, aż wreszcie 19 maja tego roku wrócił do właściciela.
      Jednak dzięki sympatii dla prawdziwych miłośników zabytkowej motoryzacji w Polsce i uprzejmości rajdowego serwisu w skład którego wchodził Polak - Mike Wyka, mogę zaprezentować kilkadziesiąt fotografii z tegorocznego rajdu. Ponieważ nie mogłem osobiście skorzystać z zaproszenia na tą imprezę i opisać wrażeń, niech te fotografie udokumentują klimat i rangę tej legendarnej imprezy.

Warszawa, 5 maja 2002
Tomasz Skrzeliński