POLSKI WETERAN NAJLEPSZY
 |
|
Józef
Kołoczek z rodziną i Mercedesem 10/20 Posen z 1912 r.
podczas konkursu elegancji w Troyes w 1998
r. | Niedawno
w konkursie elegancji zabytkowych Mercedesów, jaki odbył się w Salzburgu z
udziałem ponad 250 samochodów tej marki z 21 krajów, zwycięzcą wybrano
Mercedesa 10/20 Posen z 1912 r. Niby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt,
iż to auto jest własnością... Polaka, Józefa Kołoczka z
Rybnika. Dla licznych kolekcjonerów pojazdów
zabytkowych, uczestniczących we wspomnianym konkursie elegancji, wybór
jury stał się sensacją. Najelegantszym Mercedesem, to znaczy
odrestaurowanym z takim pietyzmem, iż może uchodzić za identyczny z
oryginałem, okazało się auto nie z Niemiec, Austrii czy jakiegokolwiek
kraju o znacznie większych tradycjach motoryzacyjnych, tylko z Polski. A
jednak. Sukces tym większy, że został doprowadzony do świetności przez
Polaków i to ze stanu... Dość powiedzieć, że aż 60 lat stał w szopie w
Zakopanem. Poza metalowymi częściami niewiele zostało. Półtora roku trwała
rekonstrukcja. Dziś ten Mercedes jest wart kilka najnowszych modeli.
 |
|
Chevrolet
Universal z 1930 r. Trzecie miejsce w klasie w
Troyes | Ostatnie
trzy lata to czasy, w których polscy kolekcjonerzy nie tylko zaczęli
pojawiać się na imprezach zagranicznych, lecz także odnoszą na nich
sukcesy. I są cennymi specjalistami w odrestaurowywaniu zabytkowych aut.
Coraz więcej zagranicznych właścicieli aut zabytkowych powierza odnowę i
konserwację swoich aut fachowcom z Polski. Kolekcjonerstwo aut zabytkowych
u nas stało się już nie tylko hobby, lecz świadomym wyborem i lokatą
kapitału. Wprawdzie to kosztuje, ale nie są to pieniądze wyrzucone w
przysłowiowe błoto.
 |
|
Opel 2,0
Cabrio z 1932 r. na ulicach Berlina podczas "miejskiego
rajdu" pojazdów
zabytkowych | Wspomniany
Mercedes swój pierwszy sukces odniósł w 1998 r. na prestiżowej imprezie
pod nazwą "24 godziny Antycznych Samochodów" w Troyes, we Francji, gdzie
co dwa lata odbywa się rajd pojazdów zabytkowych po Szampanii i konkurs
elegancji. Polski Mercedes wygrał w swojej klasie samochodów
wyprodukowanych do 1920 r. Oprócz pucharu jego właściciel otrzymałw
nagrodę tyle butelek szampana ile ważył. Tradycją jest w Troyes, że
zwycięzcy poszczególnych klas jak i w klasyfikacji generalnej otrzymują
taki dar w naturze. Siadają na wadze, a na drugą szalę kładzie się
butelki. Dwa lata temu były jeszcze dwie
trzecie nagrody za klasę. W tym roku w Troyes pod nieobecność Mercedesa
10/20 Posen trzecie miejsce w konkursie elegancji dla aut z lat 1930-1940
zdobył Mercedes 200 z 1933 r., własność Romana Miłoszewskiego z Wesołej
koło Warszawy. Taką samą lokatę zajął w kategorii najlepiej
odrestaurowanych motocykli czterozaworowy Rudge Sports Special z 1937 r.
Tomasza Skrzelińskiego z Warszawy.
 |
|
Ihle DKW na
ulicach Berlina, za kierownicą Tomasz
Skrzeliński | Niedawno,
z okazji Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Berlinie, odbył się pokaz
i giełda starych pojazdów z udziałem kilkudziesięciu pojazdów, przeważnie
z Niemiec, w tym siedem aut zabytkowych z Polski, wszystkie produkcji
niemieckiej. Niestety zabrakło Józefa Kołoczka i jego Mercedesa, który
prawdopodobnie by wygrał. Najprężniejszym
klubem w Polsce, zrzeszającym właścicieli weteranów szos, jest Klub
Pojazdów Zabytkowych Fundacji Ochrony Zabytków Militarnych, któremu
prezesuje Tomasz Skrzeliński (w swojej kolekcji ma m.in. autobus z
Londynu). To on właśnie wystawia ekipy z Polski. Udział pokrywają w części
sponsorzy i z własnej kieszeni kolekcjonerzy.
tekst i zdjęcia: Andrzej
Martynkin |