|
|
| Artyku³y
- Tajemnica rozkradzionej
kolekcji |
|
Jak znikn¹³
najwspanialszy zbiór zabytkowych
samochodów
|
 |
Znów mnie
obrobili. Wynieœli kawa³ek jaguara i bmw - g³os Wac³awa
Damêckiego za³amuje siê w s³uchawce. To ju¿ druga kradzie¿ w
tym roku. Na naszych oczach znika najwiêksza prywatna kolekcja
zabytkowych samochodów w Polsce. |
 |
|
 |
Okradaj¹ go, bo tam nikt nie mieszka i nikt tego nie
pilnuje - mówi Tomasz Skrzeliñski, prezes Klubu Pojazdów
Zabytkowych.
- A jak mam pilnowaæ? - Wac³aw Damêcki
wœcieka siê. - Niech pan nie podaje mojego nazwiska, zmieni
je. Dla bezpieczeñstwa.
- Tu jest stary dom, w którym
od 40 lat nie ¿yjemy. Mieszkam w Milanówku, albo u córki w
Warszawie. Przy autach pojawiam siê co jakiœ czas. Patrzê, co
mi znów ukradli. A jak nie zauwa¿ê, to i tak bêdê wiedzia³, bo
regularnie ktoœ do mnie telefonuje i proponuje czêœci
samochodowe. Gnojki myœl¹, ¿e bêdê odkupywa³ swoje
rzeczy...
Przed dwoma laty Damêcki zobaczy³ rano, ¿e
wiêkszoœæ wozów w gara¿ach ma podniesione maski. Wygl¹da³o
tak, jakby obfotografowywali silniki. Najpewniej tworzyli
ofertê z³odziejsk¹.
 |
 |
 |
| Wac³aw Damêcki pokazuje opla
GT z wyrwanymi przez z³odziei
reflektorami | |
Chcia³ zrobiæ
muzeum
- Moja rodzina zawsze kocha³a samochody
- mówi Wac³aw Damêcki. O zbiorach jego nie¿yj¹cego ju¿ ojca -
Tadeusza, kr¹¿y³y legendy. Od wczesnych lat 50. zwozi³ auta z
ca³ej Polski. Mia³ olbrzymiego mercedesa 540 K, który "gra³" w
filmie "Noc genera³ów"; jeŸdzi³ nim aktor Peter O'Toole.
Gazety rozpisywa³y siê, ¿e samochód pali³ 50 litrów benzyny na
100 kilometrów.
Mia³ te¿ dwa wyœcigowe bugatti, dwie
alfy romeo, maybacha zeppelina - luksusowy kabriolet z motorem
od niemieckiego sterowca, sportowe dixi, auto z aluminiow¹
p³etw¹ z ty³u i dziesi¹tki innych, rzadkich wozów.
- To
by³a najwspanialsza kolekcja w Polsce, której prawie nikt nie
widzia³ - wspomina prezes Tomasz Skrzeliñski. - Do starego
Damêckiego sz³o siê, jak do guru. Kiedy chcia³, to rozmawia³ z
nami. To by³a potêga. Kiedyœ kupi³em sobie dekawkê i by³em
szczêœliwy, a on mnie zby³, ¿e ma kilka takich.
Wed³ug
Juliusza Siudziñskiego, kolekcjonera i restauratora dawnych
aut, by³a to najwiêksza kolekcja w Polsce. Ponad pó³ setki
dobrych aut. Niemal wszystkie na chodzie. - Ile zosta³o? Mówi¹
o 30-40. Mo¿na to wyremontowaæ, ¿eby jeŸdzi³o, ale potrzebne
s¹ du¿e pieni¹dze - Siudziñski jest roz¿alony. - Po œmierci
Tadeusza nikt siê tym nie interesowa³.
- Rzeczywiœcie
kolekcja Damêckiego by³a najwiêksz¹ w Polsce - uwa¿a prezes
Skrzeliñski. - Teraz najwiêcej aut jest u Mikiciuka w
Otrêbusach, w jego muzeum. Mówi, ¿e ma 300 pozycji, ale tam s¹
i autobusy, i samoloty bez skrzyde³ i wiele wraków do remontu.
Ile samochodów na chodzie? Nie wiem, mo¿e 20, mo¿e
50.
W Polsce jest kilkanaœcie prywatnych zbiorów,
licz¹cych od 3 do 15 pojazdów. Tomasz Skrzeliñski wylicza, ¿e
Bartniccy w Nowym Dworze maj¹ do 10 samochodów; ostatnio
sprzedali dwa adlery, Jan Peda w Gostyninie ma 15 aut, salon
"Nostalgia" w £odzi - kilkanaœcie wozów z lat 60., a
nieujawniania kolekcja cadillaków we Wroc³awiu - do 30
sztuk.
Jak powsta³ zbiór Damêckich? Juliusz Siudziñski
wspomina, ¿e senior rodu mia³ ju¿ przed wojn¹ niez³¹ kolekcjê,
a sam jeŸdzi³ nowym bugatti. Po wojnie pracowa³ w wydziale
komunikacji i orientowa³ siê kto wyrejestrowuje stare auta.
Odwiedza³ w³aœcicieli i za grosze kupowa³ pó³-wraki. które
potem remontowa³.
- Na pocz¹tku lat 70. chcia³ zrobiæ
muzeum, prosi³, ¿eby w³adze Warszawy siê do³o¿y³y, ale
urzêdnicy nie chcieli budowaæ pawilonu dla prywatnej kolekcji
- opowiada prezes Skrzeliñski. - Po œmierci Tadeusza
pojecha³em do rodziny i pyta³em siê, co chc¹ zrobiæ a autami,
mo¿e im pomóc? Ale nie dogada³em siê z nimi.
- Mogliœmy
wzi¹æ w depozyt ca³¹ kolekcjê, lecz syn pana Damêckiego nie
by³ zainteresowany - opowiada Henryk Twardowski, dyrektor
techniczny Muzeum Techniki. - A kupnem my nie byliœmy
zainteresowani, bo siedzimy w d³ugach i nie mamy na bie¿¹c¹
dzia³alnoœæ.
Samochody w
szachownicy
Stoimy na wielkiej posesji,
znajduj¹cej siê ko³o Grodziska Mazowieckiego. Stary okratowany
dom, obok dwa sk³ady i kilka wielkich, blaszanych gara¿y. A
naoko³o ponad 70 pordzewia³ych samochodów.
- Ojciec je
tak stawia³, ¿eby nie mo¿na by³o wytoczyæ najlepszych pojazdów
- wspomina pan Wac³aw. Samochody stoj¹ zestawione w
szachownicê. I to wiêkszoœæ bez kó³, tak, ¿e nie mo¿na ich
przetoczyæ. Gdyby nie to, dawno by wszystko
wywieziono.
- Tu rozbili œcianê i wynosili kawa³ki
volkswagena KDF z 1940 roku, zwanego szuflad¹ - Wac³aw Damêcki
pokazuje zniszczony bok betonowego magazynu. To s³upy, miêdzy
które wk³adane by³y p³yty zbrojone stal¹. Ktoœ wali³ tak
d³ugo, a¿ popêka³y, ³omem wygi¹³ prêty i wszed³ do
œrodka.
- Przed laty policjanci, którzy przyjechali po
kolejnym rabunku, radzili, ¿eby wreszcie uporz¹dkowaæ ten
ba³agan i postawiæ w rzêdach - mówi prezes Tomasz Skrzeliñski.
- Ale to by tylko u³atwi³o z³odziejom pracê.
W rogu
posesji Damêcki pokazuje ³om, le¿¹cy na ziemi. - To jeszcze
nic, kiedyœ znalaz³em taran z dwoma uchwytami, s³u¿¹cy do
rozbijania œcian.
Kiedy ju¿ myœla³, ¿e zna wszystkie
sposoby w³amywaczy, okaza³o siê, ¿e nocami wchodzili do
jednego z gara¿y przez dach. A potem godzinami rozkrêcali
unikalnego jaguara SS 100 i bmw 327.
Ten drugi to
unikatowy samochód. - Ma trzy gaŸniki. Przed wojn¹ zrobiono
tylko 81 takich maszyn - Wac³aw Damêcki nie mo¿e od¿a³owaæ
straty. Podwórze zastawione jest wrakami aut. Czego tam nie ma
- chevrolety z lat 50., fiat multipla z pocz¹tku lat 60,
garbate warszawy i szeœciocylindrowe bmw 340. Na tym
z³omowisku jest ich a¿
piêæ.
|
 |
Rozbite œciany trudno zreperowaæ, bo nie ma do
czego dospawaæ stalowych prêtów. Sam beton. Dachu te¿ nie ma
jak naprawiaæ, bo wszystko zosta³o wy³amane. Najwiêcej k³opotu
jest ze z³odziejskimi k³ódkami. Przestêpcy przecinali te,
jakie by³y na miejscu, grzebali w autach, a potem wychodz¹c
zak³adali... swoje.
- Mieli pi³y tarczowe i wielkie
szczypce do ciêcia stali. Moje zabezpieczenia niszczyli
profesjonalnie. A ja próbowa³em kiedyœ przez pó³ dnia pi³¹
przeci¹æ ich k³ódê - denerwuje siê Damêcki. Nie da³ rady i
zostawi³ j¹. W œrodku i tak ju¿ nie zosta³o wiele ciekawych
rzeczy.
W blaszaku wybebeszony wrak.
- Z bmw
niewiele siê osta³o - Damêcki wœcieka siê. - Zabrali silnik,
deskê rozdzielcz¹, siedzenia, dyferencja³ i b³otniki. A ten
wóz bli¿ej, to rzadka wersja jaguara. Najpierw ukradli
ch³odnicê. Dlaczego jej nie odkrêci³em? Nie mia³em sumienia
rozbieraæ; te auta naprawia³ i sk³ada³ przecie¿
ojciec.
Jedna sprzedana, druga wywieziona
Damêcki ma mnóstwo starych fotografii. I
licencje sportowe. - Ja w 1968 roku mia³em rekord prêdkoœci
dziennikarzy, na zastavie przez siebie robionej. To by³o 136
kilometrów na godzinê. Po kilku tygodniach na trabancie ktoœ
pojecha³ 140. - A ojciec by³ mistrzem Polski w wyœcigach, w
latach 50., na legendarnym bugatti.
- On naprawdê mia³
dwie bugatki - Juliusz Siudziñski wspomina z rozrzewnieniem. -
Jedn¹ widzia³em. Sta³a w Alejach Jerozolimskich, na terenie
Kursów Truszyñskiego. To by³a prywatna nauka jazdy. Potem
zamienili to na Ligê Przyjació³ ¯o³nierza. Sta³a ta bugatka i
przeszkadza³a œmieciarzom. To j¹ stary Damêcki zabra³. A drug¹
siê œciga³.
Damêcki nie ma ju¿ ¿adnej bugattki. - Jedna
zosta³a sprzedana, drug¹ mi ukradli. Zniknê³a. Kto to zrobi³,
gdzie jest? Mogê siê tylko domyœlaæ. Ktoœ mi powiedzia³, ¿e
podobny samochód jest w jednej z prywatnych kolekcji w Polsce.
Nie wiem, czy to ta sama? Te auta nie mia³y numerowanych
podwozi i silników.
Wed³ug prezesa Skrzeliñskiego, w
Kanadzie wydano katalog starych samochodów, znajduj¹cych siê w
tym kraju. Napisano tam, ¿e w latach 60. wywieziono z Polski w
kawa³kach jedno bugatti. Podobno do Berlina Zachodniego, a
potem do Ontario. Prawdopodobnie jest to jedno z tych aut, bo
podano kilka nazwisk kolejnych polskich w³aœcicieli, w tym i
Damêckiego.
- Od lat mówi³o siê w automobilowym
œwiatku, ¿e jedno bugatti Damêckich stoi jako ozdoba w
szwajcarskiej knajpie. Podobno wypo¿yczono je tam - wspomina
Jan T., mi³oœnik starych samochodów, zastrzegaj¹cy
anonimowoϾ.
Wed³ug Tomasza Skrzeliñskiego istniej¹
poszlaki, ¿e niektórzy polscy zbieracze rozbudowali swoje
kolekcje po kradzie¿ach, jakich doœwiadczyli Damêccy. - S¹ w
Polsce zbiory, których nikt nie ogl¹da. Bardzo dobre samochody
stoj¹ce w zamkniêtych, nikomu nie dostêpnych, klimatyzowanych
salach. To w³asnoœæ bogatych ludzi - mówi motoryzacyjny
dziennikarz S. - z³odziejskie zbiory.
W jednej z
bardziej znanych kolekcji, Wac³aw Damêcki dopatrzy³ siê 16
pozycji, które mu coœ przypomina³y. - Auta, motocykle - by³y
identyczne, jak te, które mi skradli. Ale nie wiem, czy to
moje, czy to tylko podobne...
Ile by³o bugatti w
Polsce? Ojciec Damêckiego mia³ dwie. Po podsumowaniu plotek
wynika, ¿e by³y cztery...
- Nigdy w to nie uwierzê -
ucina Tomasz Skrzeliñski.
Wiele razy wzywano
policjê
By³y miesi¹ce, ¿e robiono dziesiêæ
w³amañ do kolekcji.
- Tadzia to ci¹gle okradali - mówi
s¹siadka Damêckiego, pani Jaœkiewiczowa. - Przewa¿nie wynosili
mu jakieœ czêœci.
Inna s¹siadka, pani Dworakowska,
wiele razy wzywa³a policjê, kiedy przez okna widzia³a, ¿e
jacyœ ludzie buszuj¹ wœród aut. - Napisali jej za to na murze
- tu mieszka stara k... - Damêcki pokazuje rêk¹ zamalowany
napis.
- Raz natkn¹³em siê na nich w gara¿u, gdy
rozkrêcali czeskie aero 1000. Piêkny, czerwony kabriolecik.
Rzucili siê na mnie. Ledwie z ¿yciem uszed³em. Potem krzyczeli
- My ciê tu k... zaje...
Kiedy indziej poprawia³ coœ
przy samochodzie, a tu jedzie pomoc drogowa, wychyla siê facet
i drze: - Co przy tych autach wykrêcasz? Twoje? I chcia³ ju¿
wchodziæ na teren, jakby jego by³o.
- To ja mu mówiê -
A czyje... - pan Wac³aw œmieje siê. - Wœciek³y by³. Przyjecha³
kraœæ, zepsu³em mu robotê. Sk¹d wiem? Bo tu droga siê koñczy,
jest œlepa.
- Kradli mu wszystko - mówi prezes
Skrzeliñski. - Nawet silnik od volvo. To jeszcze zwinêli
staremu Damêckiemu, kiedy ¿y³. Siedem-osiem lat temu.
-
By³ to wspania³y motor brytyjskiego jensena numer 00448,
w³o¿ony do szwedzkiego auta. Robiony na zamówienie przez
Jaguara. Nowy kosztowa³ 35 tysiêcy funtów - pan Wac³aw
pokazuje wrak, stoj¹cy pod p³otem. - Silnik zabrali.
-
Raz w domu, tym nowym, napadli na mamê i tatê. Pobili ich. A
po œmierci ojca, dok³adnie w dwa tygodnie, przyjecha³y dwa
tiry i obrabowali nas ze wszystkiego.
- Widzia³em
strych, na który nikogo nie wpuszczano, zegary, plakietki,
liczniki samochodowe i kolejki elektryczne. Dziesi¹tki, setki
kolejek - przypomina sobie prezes Skrzeliñski. Senior Damêcki
mia³ podobno drug¹ w Europie kolekcjê ma³ych poci¹gów.
Rewelacyjn¹. Ponad 150 kompletów Märklina.
- Zbiera³
ca³e ¿ycie - opowiada pan Wac³aw. - Tam by³ jeden z dwóch
znanych na œwiecie zestawów Lionela. To warte dziesi¹tki
tysiêcy funtów.
|
 |
Najstarsi mi³oœnicy kolejek mówi¹, ¿e Damêcki
senior trafi³ po wojnie we Wroc³awiu na kolejki Göringa. I
wszed³ w ich posiadanie. - O kolekcji Damêckiego kr¹¿y³y
niestworzone opowieœci - mówi Andrzej Brzozowski, prezes
Warszawskiego Klubu Modelarzy Kolejowych - ma³o kto mia³
szczêœcie obejrzenia choæby czêœci. Ca³oœci nie widzia³ nikt.
Mówi pan, ¿e zosta³a skradziona przed szeœciu laty? To musieli
zrobiæ znawcy przedmiotu, nie przypadkowi z³odzieje.
W
jakiœ czas po wielkiej kradzie¿y, odwiedzi³o Damêckiego dwóch
panów. Nie wygl¹dali na kolekcjonerów. - Powiedzieli, ¿e
pomog¹ mi za³atwiæ formalnoœci spadkowe i nastêpnie kupi¹ te
auta ode mnie. Czy ja g³upi jestem? Podpiszê im dokumenty i
znajd¹ mnie na drzewie? ¯e niby powiesi³em siê z rozpaczy -
Damêcki krêci g³ow¹.
S³awni
ludzie
W najwiêkszym pawilonie posesji
Damêckiego œwiat³o pada na zdemolowan¹ œcianê i oderwany dach.
W korytarzu stoi dwulitrowa lancia ambasadora w³oskiego;
wandale wy³amali jej drewnian¹ kierownicê. Obok bia³y plymouth
Polañskiego. Dach wgnieciony, bo gówniarze skakali po nim. Pod
œcian¹ - renault fregata z 1952 roku; jeŸdzi³ ni¹ premier
Cyrankiewicz. Niedaleko - rozbebeszony rzadki opel GT. Nale¿a³
do m³odego Jaroszewicza. Z³odzieje ukradli obrotowy reflektor
i deskê rozdzielcz¹.
- Raz przysz³a do mnie grupa
potencjalnych kupców. Chcieli siê rozejrzeæ - przypomina sobie
Wac³aw Damêcki. - Jeden z nich mówi, ¿e koñczy odbudowywaæ
opla GT. W³aœnie przez poœredników zamówi³ za granic¹ i dosta³
deskê oraz reflektor. A ja na to - mo¿e w tym kolorze? Wie
pan, to dziwne, ale mnie w³aœnie ukradli takie elementy. A on
robi siê czerwony jak burak. Mia³em tu te¿ kilka porsche.
Nadwozia zosta³y. Ojciec zbiera³ te auta po s³awnych ludziach.
Jednym jeŸdzi³ Kobiela, innym Kisielewski, potem Maryla
Rodowicz.
W parê dni póŸniej zatelefonowa³em do Jerzego
Kisielewskiego (autor m.in. telewizyjnej "Kawy czy herbaty?").
- To ten samochód jeszcze tam jest? - zdziwi³ siê. - To by³o
porsche 911 T, mojego brata, Wac³awa (z duetu fortepianowego
Marek i Wacek - przyp. R.J.), kupione w Niemczech. Potem ja
nim jeŸdzi³em, a póŸniej sprzeda³em Maryli Rodowicz. Ktoœ mi
mówi³, ¿e u¿ywa³a z³ego oleju i silnik siê
zatar³.
Miêdzy samochodami sta³y w magazynie dziesi¹tki
motocykli. By³a nawet ca³a linia rozwojowa polskiej WFM, w tym
jeden z prototypów, jakiego nie ma nawet wyszczególnionego w
dokumentacji. Z³odzieje wynieœli prawie 50
maszyn.
Policja doskonale wie o tych wszystkich
kradzie¿ach, bo Wac³aw Damêcki zg³asza ka¿de
w³amanie.
- Wiadomo, ¿e tam jest sporo ró¿nych aut.
Teren jest czêœciowo ogrodzony. To jest ³adny maj¹tek, tylko
trzeba przy nim chodziæ i bardzo go pilnowaæ - mówi sier¿ant
Piotr Piekarski z komendy policji w Grodzisku Mazowieckim. -
Przed laty dostaliœmy zg³oszenie o zaginiêciu bardzo
wartoœciowej kolejki elektrycznej. Chyba dwie by³y na
œwiecie.
Sier¿ant Piekarski wspomina, ¿e widzia³ album
wydany przez kolekcjonerów. - T. Damêcki. Grodzisk - tak by³o
podane w katalogu.
Wracaj¹c na wrakowisko, przechodzimy
ko³o czerwonego angielskiego traktorka. Stary Damêcki u¿ywa³
go do przeci¹gania aut po placu.
Dochodzimy do
wielkiego, przedwojennego wozu. Rdza nie oszczêdzi³a go. To
chevrolet master, którym s³ynny polski automobilista Witold
Rychter bra³ udzia³ w rajdzie Monte Carlo w 1938 roku. Na
jednej z nieopodal stoj¹cych karoserii widaæ jakby
przestrzeliny. Podobno dziury pochodz¹ z broni 9-milimetrowej.
Damêcki mierzy³ œrednicê.
- Przyjecha³a policja, i
jeden z funkcjonariuszy mówi - widzisz pan, jak¹ broni¹ te
dzieciaki bawi¹ siê? - Damêcki gorzko siê œmieje. - Kto mi tu
pomo¿e?
|
 |
Mercedesy dobrze
schowane
Zadajê Damêckiemu pytanie, o które
prosi³o kilku mi³oœników motoryzacji - gdzie s¹ najlepsze
auta? Gdzie mercedes, gdzie alfa romeo?
- S¹. Dobrze
schowane. Ich nie ukradn¹ - mówi.
Mercedes 540 K.
nale¿a³ ponoæ do marsza³ka Roli-¯ymierskiego. Wczeœniej mia³
nim jeŸdziæ ksi¹¿ê, jeden z dowódców hiszpañskiej 250 dywizji,
walcz¹cej z bolszewikami.
Ale istnieje i druga wersja
znana od lat. Tu¿ po wojnie, w rêce warszawskiego lekarza,
doktora Ulmana, który przeniós³ siê do Jeleniej Góry, trafi³
mercedes, którym jeŸdzi³ marsza³ek trzeciej Rzeszy Göring.
Auto pali³o niewiarygodne iloœci benzyny, wiêc je tanio
sprzedano. Komu?
- To ciekawe - zastanawia siê prezes
Skrzeliñski. - Senior Damêcki mówi³ mi kiedyœ, ¿e ma jeszcze
takiego drugiego, jak ten z filmu "Noc genera³ów". Mo¿e to by³
ten Göringa?
A co z legendarnym maybachem
zeppelinem?
- Legalnie sprzedano go za granicê w 1968
roku - mówi Wac³aw Damêcki. - Zrobi³ to Automobilklub Polski i
w zamian dosta³ trzy auta sportowe dla zawodników. Mam na to
papiery. Ale zosta³ mi s³abszy model maybacha. SW
38.
Nikt nigdy nie s³ysza³ o tym, ¿e to auto by³o w
zbiorach.
Damêcki wzrusza ramionami: - Wielu chcia³oby
wiedzieæ, gdzie jest. A najbardziej z³odzieje.
Po kilku
dniach Damêcki niespodziewanie dzwoni. - Znów weszli noc¹.
Ukradli pó³ takiej ma³ej bmw isetty...
Kulisy nr
3/2003 | | |
|