Można wymienić kilkadziesiąt rodzajów rywalizacji w sportach samochodowych. Jedna z nich, łącząca umiejętności specyficznej techniki jazdy i odpowiedniego przygotowania samochodu, to konkursy jazd oszczędnościowych. Tę "zabawę" uprawiają zawodnicy i dociekliwi kierowcy -mechanicy w wielu krajach. Z grubsza można ich podzielić na startujących w specjalnie do tych prób zbudowanych pojazdach, w samochodach seryjnych z przeróbkami, i w pojazdach bez żadnych przeróbek. Oczywiście klasyfikacje prowadzone są również według pojemności skokowej silnika i warunków przeprowadzania konkursów (trasa zamknięta lub nie, dozwolone lub nie wyłączanie silnika itp.). W Polsce pierwsze imprezy "jazd o kropelce" zainicjowali studenci z Instytutu Konstrukcji i Eksploatacji Maszyn Politechniki Wrocławskiej już w 1975 roku. Początkowo były to jazdy małolitrażowymi samochodami z licznymi przeróbkami, na zamkniętej trasie wokół budynków Politechniki Wrocławskiej, z niewielkimi prędkościami przeciętnymi a także z dopuszczalnym w tych warunkach wyłączaniem silnika. Te sztuczne warunki zastąpiono wkrótce jazdami w "normalnym ruchu" na pętli o długości około 120 km przebiegającej odcinkiem autostrady Wrocław - Legnica i górskimi drogami koło Sobótki.
Jazdy oszczędnościowe figurowały w kalendarzu imprez sportowych organizowanych przez Polski Związek Motorowy. Wyniki uzyskiwane przez zawodników w kilku eliminacjach regionalnych (Warszawa, Kielce, Płock, Wrocław, Kraków, Opole) wyłaniały Mistrzów Polski w poszczególnych kategoriach. Prowadzona była także klasyfikacja drużynowa, w której konkurowały ze sobą poszczególne ośrodki. Były również próby rywalizacji międzynarodowej.
Odmianę imprezy stanowiły Długodystansowe Jazdy Oszczędnościowe (DJO). Silnym ośrodkiem fanatyków jazd oszczędnych był tu warszawski Moto-Auto Klub "MAK", którego członkowie brali udział we wszystkich czterech DJO jakie organizowano w latach 1986-89.
"Zaczynem" do pierwszej DJO stała się słynna "turbinka Kowalskiego". Skuteczność tego rozwiązania jedni bezkrytycznie wychwalali, inni, równie bezkrytycznie, podważali. Miarodajne, naszym zdaniem, badania, przeprowadzone przez Wojskową Akademię Techniczną w Warszawie, nie potwierdziły jej skuteczności. Urządzenie to produkowane seryjnie, cechowało się ponadto niedostateczną trwałością. W praktyce nie stosował go żaden uczestnik jazd oszczędnościowych. W żadnej imprezie nie startował też autor pomysłu, pan Alojzy Kowalski z Torunia.
Sensacją pierwszej DJO w 1986 r. był jej zwycięzca, kielczanin Zdzisław Kałuża. Jego Polonez zużył 4,84 1/100 km. Dwa Polonezy reprezentujące FSO nie dotrzymywały mu pola. Rok później pan Kałuża skutecznie konkurował nawet z "maluchami" (zużył 3,81 1/100 na trasie Warszawa - Bielsko-Biała - Kielce -Warszawa).
O ile dwie pierwsze DJO cieszyły się dużym zainteresowaniem mass-mediów, a o udziale w rywalizacji decydowała Komisja Techniczna (nadmiar chętnych w stosunku do możliwości technicznych organizatorów), o tyle dwie następne odbyły się właściwie bez żadnego rozgłosu. Rezultaty, będące niegdyś sensacją - spowszedniały. Trudności z kupieniem benzyny, wzrost kosztów życia codziennego, brak pieniędzy w regionalnych automobilklubach, a także brak zainteresowania ze strony Polskiego Związku Motorowego, skutecznie na dwa lata przerwały tradycje imprez miłośników oszczędnej jazdy. Pozostały jednak nazwiska zawodników startujących w poszczególnych ośrodkach: we Wrocławiu: Jan Szymielewicz, Andrzej Kowalewski, w Poznaniu: Maciej Kaczmarek, w Płocku: Magdalena, Antoni i Robert Koba, w Olsztynie: Wiesław Bień, w Gorzowie Wielkopolskim: Stanisław Pluta, w Kielcach: "Profesor" Zdzisław Kałuża, w Warszawie: Andrzej i Marek Bednarscy, Wojciech Smuk oraz niżej podpisani.
Dopiero 1992 rok przyniósł pewne ożywienie. Staraniem działaczy z Automobilklubu Płockiego i Automobilklubu Olsztyńsko-Warmińskiego zorganizowano Rajd ECO'92. Także w tym roku 11-12 czerwca, odbył się Rajd ECO'93. Trasa rajdu liczyła 425 km i składała się z trzech etapów: 1-100 km, Płock - Płock, prędkość średnia 66,66 km/h; II - 200 km, Płock - Olsztyn, prędkość średnia 72,73 km/h; III -125 km, Olsztyn - Olsztyn, prędkość średnia 60,00 km/h.
Koncepcja rajdu wymagająca utrzymania zadanej średniej prędkości z jednoczesnym przestrzeganiem wszelkich przepisów ruchu drogowego i regulaminu konkursu (komisarz sportowy jedzie w samochodzie) oznacza, że szczególnie w miastach prędkość pojazdu znacznie odbiega od założonej, a więc poza obszarem zabudowanym należy jechać możliwie szybko, choć i tu trasa może być bardzo trudna (jak np. pętla wokół Olsztyna). Jak istotne są również warunki atmosferyczne, niech świadczy zestawienie wyników tegorocznych i ubiegłorocznych osiągniętych na etapie o długości 100 km w Płocku przez czterech zawodników jadących tymi samymi samochodami, na tej samej trasie, z taką samą prędkością średnią (66,66 km/h).
Generalnie można stwierdzić, że znaczny wpływ na poprawę wyników miała pogoda, a w szczególności wyższa o kilka stopni tegoroczna temperatura powietrza i zupełny brak wiatru. Pod względem technicznym obydwa "maluchy" były tymi samymi co w roku ubiegłym, oczywiście starsze o rok i obciążone przebiegiem kilkunastu tysięcy nowych kilometrów. W FSO-1300 właściciel zmienił przełożenia w skrzyni biegów. Skoda-Favorit w ubiegłym roku miała przebieg zaledwie 2 tyś. km, obecnie ponad 15 tyś., a zatem jednostka napędowa i zespoły jezdne samochodu zostały w pełni dotarte. Dodatkowo właściciel uzupełnił przednią część nadwozia o lekką, specjalnie ukształtowaną płytę osłaniającą podwozie oraz zastosował inne obręcze i opony. Efekty Oszczędzanie paliwa nie jest obecnie taką życiową koniecznością jak w okresie kryzysu benzynowego. Jednak te formy rywalizowania są ze wszech miar interesujące i przynoszą wymierne korzyści. Nic więc dziwnego, że działacze z Olsztyna już dzisiaj planują kolejne jesienne rajdy na trasie wokół miasta. Zgłoszenia można przesyłać pod adresem redakcji Auto Motor Sportu lub bezpośrednio do organizatorów: Olsztyński Klub Motorowy, Al. Piłsudskiego 69A, 10-596 OLSZTYN, Zapraszamy wszystkich, którzy potrafią jeździć oszczędnie i chcą się sprawdzić w takiej rywalizacji. Zapraszamy szczególnie właścicieli krajowych pojazdów i z wszelkimi rodzajami udoskonaleń mających na celu zmniejszenie zużycia paliwa. Ale mile widziani są też użytkownicy nowych, zachodnich samochodów, by porównać uzyskane przez nich wyniki.
Konkursowa jazda oszczędnościowa musi spełniać tylko kilka podstawowych wymagań:
• samochód musi być w pełni sprawny
• kierowca musi pamiętać o tym, jakie elementy techniki i taktyki jazdy należy uwzględniać w ruchu miejskim i poza miastem, jakie w terenie płaskim i w górach oraz w danych warunkach atmosferycznych.
Kolejny artykuł będzie poświęcony taktyce (i technice) jazdy oszczędnej i stanowić będzie kompendium wiedzy i osobistych doświadczeń autorów.