Idea motoryzacyjnego racing-show ma na świecie długoletnią tradycję, ale w Polsce została zapoczątkowana w roku 1997 przez Centrum Targowe Mokotów na ulicy Bokserskiej 71 i Firmę ROBEXPO. W zaśnieżonej Warszawie na przełomie stycznia i lutego, idea pokazania pod jednym dachem wszelkich motoryzacyjnych ciekawostek rajdowych wzbudziła ogromne zainteresowanie fanów techniki samochodowej.
Na drugą edycję w 1998 roku zostałem przez Zarząd ROBEXPO zaproszony do pokazania klubowych zabytków na samodzielnym stoisku: RAJDY-RETRO.
Trzecia edycja w 1999 roku nie prezentowała weteranów szos, ale za to w 2000 roku dostałem największą powierzchnię wystawienniczą, a na dodatek jeszcze misję opieki nad super-luksusowymi pojazdami z Firmy AUTO-BECKER.
Na kolejne Racing-Show w 2001 roku zaprosiłem rekordowo dużo zabytkowych pojazdów, aż miałem kłopoty z ich właściwą ekspozycją.
Kolejne, już szóste Racing-Show odbyło się w dniach 1-4 lutego 2002 roku - i tak jak poprzednio, największe stoisko zajmowały pojazdy zabytkowe.
Cykl imprez Racing-Show w Warszawie cieszy się nieustannym zainteresowaniem, gdyż pokazuje wszelkie dziedziny motoryzacji, niedostępne w codziennym ruchu drogowym.
Oprócz sportowych samochodów i motocykli, nie mogło tam zabraknąć zabytków motoryzacji, choć w pierwszej odsłonie imprezy zauważyłem jedynie CHEVROLETA z 1922 roku Warszawskiej Straży Ogniowej, którego remontowałem wraz z grupą entuzjastów z Zaplecza Technicznego na ulicy Domaniewskiej. Odrestaurowany wóz miał premierę na Rajdzie Zabytków Techniki w maju '96, a teraz jest eksponatem Warszawskiego Muzeum Pożarnictwa z ulicy Chłodnej.
Na czerwonym dywanie, ale jeszcze bez targowego wystroju, stanęły więc dwa motocykle, sześć samochodów i polska przyczepka campingowa TRAMP z 1966 roku, ale za to wszystkie pojazdy mogły się wylegitymować rajdowym dorobkiem.
Najciekawszy był pokaz repliki PEUGEOT-a typ 9, od którego w 1896 roku rozpoczęła się polska motoryzacja. Doskonale odbudowany przez Juliusza Siudzińskiego, brał udział w pokazowej jeździe śladami pierwszego automobilisty - Stanisława Grodzkiego, dokładnie w 100 lat od jego rajdu z Warszawy do Paryża.
Inne pojazdy miały tablice rajdowe z imprez w Szampanii, z drogi przez USA, a nawet z rajdu Paryż-Pekin.
Na części "retro" stanął więc jedyny zachowany LORRAINE-DIETRICH z 1913 roku, OPEL-ADAM i FORD-T z 1924 roku, BUICK z 1927 roku, CHEVROLET z 1930 roku, dwa FIAT-y 124 SPYDER - ale jednym z nich Andrzej Jaroszewicz startował w Mistrzostwach Europy. Było jeszcze kilka kabrioletów, a z motocykli - m.in. najstarszy zarejestrowany w Polsce: ROYAL-ENFIELD z koszem z 1915 roku.
Na stoisku AUTO-BECKER, po raz pierwszy w Polsce pokazaliśmy FERRARI F-50 i BUGATTI-EB110. Obydwa bolidy o wartości po 1 mln marek. Na dodatek było jeszcze FERRARI F-355 przygotowane do wyścigów i sportowy LOTUS.
Przez trzy dni pokazy odwiedziło ponad 25.000 fanów motoryzacji, a gdyby nie pomoc młodzieży z renomowanego XXVII LO im. Tadeusza Czackiego - nie wiem jak bym sobie dał radę przy łącznie 27 pojazdach.
Impreza miała doskonałe recenzje w mediach, a mam wrażenie, że "moja" ekspozycja podobała się najbardziej.
Grupa 4 CITROENÓW z lat 1936-1973 rywalizowała z parami JAGUARÓW, TRIUMPÓW, FIATÓW, MERCEDESÓW i samochodów amerykańskich. Było 6 motocykli, a na obrotowym podeście kręcił się oryginalny McLAUGHLIN z 1920 roku. Pojazd nigdy nie restaurowany, o przebiegu 28.000 km. Trochę dziurawy dach był połatany wiechciami słomy.
Jako zwiastun zabytków - na parkingu przez halą stał piętrowy angielski autobus z 1950 roku. W sumie, na największym stoisku pokazałem 28 pojazdów.
Tym razem impreza trwała 4 dni i miała 21.000 zwiedzających, a ozdobą pokazów był bolid Formuły-1 oraz dragstery.
Wśród odwiedzających ekspozycję Klubu Pojazdów Zabytkowych było wielu VIP-ów, m.in. poseł J. Dziewulski, Szef PZM - A. Witkowski, rajdowcy: K. Hołowczyc, M. Wisławski, A. Jaroszewicz, B. Krupa, P. Przybylski. Byli szefowie Stowarzyszenia Rzeczoznawców Samochodowych, rzecznik policji - D. Janas, dziennikarze motoryzacyjni i znani aktorzy.
Przy prezentacji i pilnowaniu pojazdów znów pomogli mi uczniowie z Liceum im. Czackiego, ubrani w gustowne stroje-retro.
Ale tym razem obok Klubu Pojazdów Zabytkowych zaprezentował się z czterema pojazdami Klub Zabytkowych Mercedesów - Polska, działający w Polsce od maja '01.
Na ekspozycji Klubu Pojazdów Zabytkowych pojawiły się ciekawe pojazdy: dwa Jaguary z ciekawą historią, gdyż używane przez premiera Józefa Cyrankiewicza i Ninę Andrycz. Również dwa ADLERY-PRIMUSY i dwa FORDY-T, ale jeden odrestaurowany, a drugi zachowany w Polsce, a zakupiony w 1924 roku przez Księcia Sapiehę.
Premierę po odbudowie miał OPEL-P4 z 1935 roku, którym ciągle ten sam właściciel w 1944 roku ratował uciekających z Warszawy i z obozu w Pruszkowie.
Wojenne czasy przypominał też WILLYS z przebranym za Szeregowca Ryana właścicielem - Zdzisławem Sutkowskim.
Wśród zabytkowych sześciu motocykli, po raz pierwszy prezentowaliśmy ARDIE z 1934 roku i Bianchi z 1938 roku.
Obok uroczej "żabki" - CITROENA-2CV z 1970 roku znajdował się punkt konsultacyjny Rady Naczelnej i Oddziału Warszawa Stowarzyszenia Rzeczoznawców Samochodowych, które zajmuje się m.in. opiniowaniem takich pojazdów dla urzędów i zainteresowanych właścicieli.
Jednym z takich działów jest historia motoryzacji i ocalałe w Polsce nieliczne przykłady pojazdów konstruowanych przed laty. Dlatego z uznaniem przyjmuję zaproszenie od Firmy ROBEXPO dla Klubu Pojazdów Zabytkowych, do dalszego prezentowania naszych zbiorów na tej imprezie.
Tomasz Skrzeliński